Inwestorzy znali nas z wcześniejszych projektów. Wiosną 2024 r. przyszli z domem, który miał już swoje lata: stare okna, dach do przeglądu, płytki i drewno z innej epoki. Chcieli, żeby po remoncie było „normalnie i prosto” – bez przepychu, za to wygodnie i na lata. Przez dwa lata prowadziliśmy wszystko: projekt każdego pomieszczenia, wybór i koordynację ekip, zamówienia i odbiory. Inwestor podejmował decyzje, najczęściej jednym zdaniem.

| Inwestor | My |
|---|---|
| akceptował wyceny zwykle tego samego dnia: „Ok, robimy” | ponad 300 wątków korespondencji w jednej skrzynce |
| przy funkcjach garderoby odpisał: „Na wszystko TAK” | ok. 35 firm, ekip i dostawców z ok. 25 branż |
| przy pękniętych kominach napisał tylko: „proszę zapytać Panią Szefową o radę” | 182 plansze i rysunki projektu – od układu po każdy mebel |
| na koniec poprosił: „proszę pozbierać klucze od wykonawców” | ok. 20 zamówień złożonych i rozliczonych w jego imieniu |
| 9 planów prac rozpisanych na kolejne ekipy | |
| ponad 20 problemów technicznych wyłapanych, zanim zamieniły się w poprawki |
- Obiekt: dom jednorodzinny z poddaszem użytkowym, Rzeszów
- Czas: marzec 2024 (pierwsze spotkanie) – marzec 2026 (odnowione schody i klucze oddane inwestorowi)
- Zakres: projekt wnętrz całego domu (układ funkcjonalny z widokami 3D, projekty instalacji, dobór materiałów, projekty wykonawcze, zestawienie materiałów), projekt elewacji, tarasu i balkonu, koordynacja remontu pod klucz – wybór ekip, harmonogram, zamówienia, odbiory
- Wyzwania: dach zniszczony przez kuny, odkryty dopiero po demontażu okien dachowych, nieszczelny komin, luźne ocieplenie przy oknach, awaria instalacji wody po zimie, ok. 25 branż w jednym domu
1. Dom do odświeżenia (marzec – kwiecień 2024)
26 marca 2024 r. pojechaliśmy obejrzeć dom. Piętrowy, z poddaszem i skosami, z garażem i dwoma tarasami. Solidny, ale wszystko w nim pamiętało czasy budowy: brązowa stolarka, płytki w kuchni, zielone ściany w sypialni, kabina prysznicowa pod oknem dachowym.
Tego samego dnia przygotowaliśmy ofertę, a 3 kwietnia inwestor podpisał umowę. Dwa dni później zrobiliśmy pomiary i zdjęcia całego domu, które trafiły do modelu 3D. 10 kwietnia usiedliśmy nad listą tematów. Miała ok. 50 punktów: okna, dach, drzwi, brama, schody, ogrzewanie, kominek, rekuperacja, automatyka, garaż, tarasy, elewacja, ogród.
Inwestor od początku mówił jasno: ma być normalnie i prosto, praktycznie i łatwo w utrzymaniu. Ta zasada prowadziła nas przez cały projekt.






2. Projekt całego domu (kwiecień 2024 – styczeń 2025)
23 maja pokazaliśmy układ funkcjonalny parteru, dzień później – piętra. Inwestor chciał otwartej przestrzeni: kuchnia, jadalnia i salon w jednym. Proponowaliśmy lekkie wydzielenie przejścia, ale odpisał krótko: „Nie jestem fanem ścian”. Przejście zostało otwarte.
Podobnie było z lodówką. Proponowaliśmy zabudowę, inwestor wolał lodówkę wolnostojącą. Dziś czerwona lodówka w stylu retro jest najbardziej rozpoznawalnym akcentem kuchni. Dopasowaliśmy do niej meble: przedłużyliśmy ściankę obok i dobraliśmy mechanizm szafki narożnej tak, żeby drzwi lodówki o nic nie zahaczały.


W czerwcu zaakceptowane były projekt funkcjonalny i projekty instalacji. Zamiast wyceniać całą elektrykę od nowa, nasza projektantka zaznaczyła na rysunkach gniazda i włączniki, które mogą zostać. Elektryk przed wyceną obejrzał je z nami na miejscu. Dzięki temu nie kuliśmy ścian tam, gdzie nie było takiej potrzeby.
Latem pracowaliśmy nad materiałami. Barbara Steciak dobrała je tak, żeby były trwałe i rozsądne: ciemne szarości zamiast czerni, armatura w chromie, gabinet w grafitowym kolorze – w jaśniejszym odcieniu, bo inwestor zauważył, że „im ciemniejszy, tym trudniejszy” w utrzymaniu. Tapety zostawiliśmy tylko tam, gdzie naprawdę zmieniają wnętrze: na jednej ścianie gabinetu i w sypialni do wysokości ścianki kolankowej.


Jesienią przygotowaliśmy projekty wykonawcze: listwy, malowanie, drzwi, posadzki, płytki, kominek, 24 rysunki mebli na wymiar i blaty. W styczniu 2025 r. inwestor dostał zestawienie materiałów z ilościami i dostawcami.
Kominek bez płaszcza wodnego
Inwestor rozważał kominek z płaszczem wodnym. Po rozmowie z hydraulikiem i dostawcą odradziliśmy go: wymaga pompy, bufora i dodatkowej instalacji, a szyba szybciej się brudzi. Przy kominku używanym okazjonalnie te koszty się nie zwracają. Inwestor potwierdził, że kominek ma być głównie dekoracyjny, i wybrał wersję tradycyjną.


3. Okna, dach, komin i elewacja (wrzesień 2024 – maj 2025)
We wrześniu inwestor wybrał okna – wariant z dłuższą gwarancją i lepszą izolacyjnością. „Kolor okien mi się podoba” – napisał. Do nich dobraliśmy drzwi wejściowe w butelkowej zieleni, bramę garażową, rolety i stalowe parapety w jednym kolorze. Zanim to zamówiliśmy, zaproponowaliśmy projekt elewacji: kolor okien, drzwi i bramy musi tworzyć całość z tynkiem i kamieniem.
24 października zakończyliśmy projekty wykonawcze i ruszył remont z naszą koordynacją. Od tej chwili to my umawialiśmy ekipy, zamawialiśmy materiały i sprawdzaliśmy faktury przed płatnością.
Co wyszło w trakcie i jak to rozwiązaliśmy:
- Awaria wody po zimie (czerwiec 2024). Zamarznięte rury przy studni i pompie zostawiły dom bez wody, a prace miały ruszać. Pojechaliśmy na miejsce z fachowcem, zleciliśmy badanie wody i przygotowaliśmy decyzję dla inwestora: nowa stacja uzdatniania wody. Zaproponowaliśmy też ogrzanie strefy pomp, żeby problem nie wrócił następnej zimy.
- Nieszczelny komin. Przegląd przed montażem kominka pokazał, że komin jest nieszczelny – a to ryzyko dymu i czadu w domu. Załatwiliśmy kominiarza i wkład ze stali nierdzewnej. Kominek podłączono dopiero do szczelnego komina.
- Dach do wymiany. Po demontażu starych okien dachowych okazało się, że w dachu mieszkały kuny. Wełna była zniszczona i powyciągana – praktycznie nie było jej w dachu – a membrany poprzerywane. Montaż nowych okien wstrzymaliśmy, bo w takim dachu nie miał sensu. Inwestor zdecydował o wymianie dachu, a my znaleźliśmy dekarza i ustawiliśmy kolejność: najpierw dach, potem elewacja, na końcu meble.
- Pęknięte kominy na dachu. Przy dachu wyszło, że kominy są popękane. Inwestor odpisał: „proszę zapytać Panią Szefową o radę”. Barbara zaproponowała obudowę kominów blachą – pęknięcia nie będą się powiększać, a dach jest szczelny.
- Luźne ocieplenie przy oknach. Przy elewacji okazało się, że styropian wokół okien słabo trzyma się ściany. Bez poprawki tynk zacząłby pękać, a pod nim zbierałaby się wilgoć. Ekipa wzmocniła ościeża przed nałożeniem tynku.
- Okna tarasowe a nowa podłoga. Deska podniesie poziom podłogi o ok. 1,5 cm. Sprawdziliśmy to u producenta okien i przekazaliśmy monterom, żeby skrzydła i próg nie zahaczały o podłogę.
17 lutego 2025 r. inwestor wybrał nowy tynk zamiast malowania starego: „Opcja z tynkiem, tak robimy”. Elewacja była gotowa w połowie maja – jasna, z kamieniem na cokole i przy wejściu. Starą kostkę wokół domu, zamiast ją wymieniać, wyczyściliśmy. To był pomysł inwestora – nie wszystko trzeba kupować od nowa.
- szukać dekarza, kominiarza i ekipy od elewacji – i ustalać, kto wchodzi pierwszy
- wchodzić na dach i oceniać pęknięcia
- sprawdzać wymiarów okien dachowych przed zamówieniem
- pilnować, czy kominek nie zostanie podłączony do nieszczelnego komina
- porównywać faktur z ofertami – robiliśmy to przed każdą płatnością
4. Wnętrza krok po kroku (2025)
11 marca 2025 r. inwestor dostał pierwszy pełny plan prac: ok. 40 pozycji w kolejności, w jakiej wchodzą ekipy. Do końca roku wysłaliśmy jeszcze osiem takich planów – zawsze z tym, co już zrobione, co teraz i na co czekamy.
Najpierw płytki w łazienkach i wiatrołapie, potem wylewka i deska dębowa. Podłoga była gotowa w lipcu. Zanim weszły kolejne ekipy, zabezpieczyliśmy ją matą ochronną na całej powierzchni – zarysowana deska to kosztowna wymiana. Od końca sierpnia pracowali stolarze, we wrześniu przyszły blaty i biały montaż.
Co rozwiązaliśmy po drodze:
- Szafka pod dwie umywalki. Na rysunku stolarza syfony wypadały dokładnie w miejscu prowadnic szuflad, a długa szafka na dwóch podporach mogłaby się ugiąć. Przeprojektowaliśmy ją: szersze szuflady boczne i dodatkowe nóżki pośrodku.
- Kamień nad umywalkami. Płyta o grubości 3 cm kolidowała z korpusem baterii podtynkowej. Zaprojektowaliśmy ją cieńszą, 1,5 cm, i podzieloną na dwie części, żeby dało się ją bezpiecznie wnieść na poddasze.
- Zła lodówka z magazynu. Dostawca przywiózł inny model niż zamówiony. Nasza asystentka zauważyła to przy odbiorze, zanim lodówka trafiła do kuchni. Dostawca wymienił ją na właściwą.
- Taras na piętrze. Blacha pod deskami była pofalowana, a gniazda przy oknach znalazłyby się poniżej nowego poziomu tarasu. Pod deskami pojawiły się gumowe podkładki i hydroizolacja, a gniazda przenieśliśmy wyżej przed tynkowaniem. Na prośbę inwestora dołożyliśmy też schodek.
- Kabina prysznicowa. Zamówiliśmy ją dopiero po ułożeniu płytek i zmierzeniu wnęki. Zamawianie kabiny z rysunku to częsty powód, dla którego szkło nie pasuje o centymetr.
Garderoba z wyspą
W garderobie na poddaszu zaprojektowaliśmy wyspę z szufladami i blatem, na którym można prasować, oraz wyższy grzejnik, żeby zmieściła się parownica. Inwestor odpisał: „Na wszystko TAK”.


W listopadzie, po sprzątaniu, byliśmy w domu na kontroli. Z listą uwag napisaliśmy do pięciu wykonawców naraz i pilnowaliśmy poprawek. Pod koniec listopada stały już meble. Inwestor napisał o ustawieniu stołu i mebli: „tak jak Pani narysowała, wychodzi jednak dobrze”.
5. Efekt (2025–2026)
Na początku 2026 r. dokończyliśmy ostatnie regulacje. W marcu wykonawca odnowił drewniane schody: oczyszczone stopnie, białe policzki i staranne połączenie z nową podłogą. 10 marca inwestor poprosił: „proszę pozbierać klucze od wykonawców”. Dzień wcześniej zapytał nas jeszcze o polecenie dobrego ogrodnika.
Co dziś widać w domu:
- kuchnia z jadalnią: jasne fronty w stylu klasycznym, kamienny blat i wyspa, ceramiczny zlew pod oknem i czerwona lodówka w stylu retro; przy stole – drewniany kredens i wyjście na taras;
- salon: kominek w zabudowie z drewnianymi półkami po obu stronach, jasna kanapa i telewizor na komodzie, bez wieszania na ścianie – tak chciał inwestor;
- gabinet: grafitowe ściany, zabudowa z półkami i siedzisko w wykuszu;
- łazienka na poddaszu: wanna wolnostojąca na tle okładziny o rysunku ciemnego kamienia, podświetlona wnęka i szafka pod dwie umywalki z owalnymi lustrami;
- poddasze: garderoba z wyspą, sypialnia pod skosami i hol z kaskadą lamp nad schodami;
- druga łazienka: prysznic w płytkach o rysunku trawertynu i czarny grzejnik.
















